Trening w terenie ja i syn Tomek na górskich - trzy rundy po 5,1 km w okolicy Strońska - stromy zjazd w kierunku rzeki Warty, wzdłuż rzeki, po wale, stromy podjazd do Strońska. Dojazd i powrót szutrową drogą i trochę asfaltem. Teren pofałdowany i urozmaicony więc tętna od 140 do 185 :D
Wypad do Uniejowa przez Szadek i Zadzim. Grupetto liczyło pięciu kolarzyków - Tomek, Jurek, Heniek, Zdzisiek i ja. Trening urozmaicony. Większość dystansu w strefie tlenowej, ale nie brakowało ucieczek i "skoków" gdzie tętno dochodziło do 90%. W Zadzimiu nadjechaliśmy na uroczystości 3-majowe z okiestrą strażacką i składaniem kwiatów pod pomnikiem na ryneczku. Chwilę pokibicowaliśmy i w dalszą drogę. W Uniejowie przerwa na gofry, lody, kawę i uzupełnienie bidonów. Powrót przez Spicymierz na zaporę zbiornika Jeziorsko i na tym odcinku dość pagórkowatym i krętym było trochę "skoków" i niezłe tempo. Za Pęczniewem straszne dziury w asfalcie no i wpadłem w jedną i tylna opona pękła z hukiem. Szybka zmiana i powrót do Zduńskiej już bez postojów i przygód.
Ja z Tomkiem na trasie Woźniki - Zapolice - Zd-Wola. Spokojna jazda tylko górki w Beleniu i Strońsku "twardo". Tętno avg 127 max 165. Nogi trochę ciężkie.
Maraton MTB Mazovia Łódź dystans mega. Miejsce 324 w open i 20 w kategorii wiekowej. Debiut syna Tomka w maratonach MTB. Pierwsze śliwki robaczywki czyli nie poszło mu za dobrze, ale połknął bakcyla :)